
W progu chaty na pół naga
siedzi sobie Baba Jaga
w dłoni napar z ziółek trzyma
jej choroba się nie ima
Wstrętna baba jak to Jaga
nogę na nogę zakłada
kolaniskiem szpetnym świeci
wypatruje grzecznych dzieci
właśnie idzie Jaś z Małgosią
o gościnę grzecznie proszą
zabłądziły w ciemnym lesie
jak bajkowa fama niesie
Baba Jaga myśli sobie
niewolników z nich se zrobię
gotować mi będą dania
zapędzę ich do sprzątania
w piecu też rozpalą z ranka
to mi będzie niespodzianka
a ja wyśpię się nareszcie
może seks się trafi w mieście
Pomarzyła Baba Jaga
a wtem cóż to Jaś tu wpada
tupnął nogą wrzasnął w ucho
nie ujdzie ci to na sucho
dwa śniadania daj do łóżka
i z baby zrobił Kopciuszka
Baba zwija się i skręca
to już nie ta sama jędza
usługuje gościom swoim
Baba dwoi się i troi
byle dzieciom dobrze było
by się żadne nie zmęczyło
baba pierze i gotuje
żadne z dzieci nie współczuje
nie pomaga bo i po co
jeszcze mu się ręce spocą
a od czego jest tu baba
niech zasuwa i nie gada
z Jagą jest już całkiem kiepsko
nie pomaga żadne zielsko
bo minęło kilka latek
Jaś to już Jan nastolatek
zaś Małgosia panna Gocha
w której Waldek się zakochał
Jagi los ich nie obchodzi
przecież oni tacy młodzi
w ich głowach tylko rozrywka
baba da kasę na piwka
na tym koniec nic od siebie
chociaż baba jest w potrzebie
pisać można by do rana
lecz historia tu urwana
samo życie powiadacie
także w piernikowej chacie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz